
Hipokrates przekonywał, że światło wzmacnia odporność organizmu, poprawia samopoczucie i pomaga leczyć zaburzenia psychiczne. Jak wynika z badań, chorzy na depresję, którzy są leczeni w nasłonecznionych pomieszczeniach szybciej dochodzą do siebie niż pacjenci, którzy nie mają zdawkowy kontakt ze światłem słonecznym. Możemy łatwo to poczuć na własnej skórze, kiedy na wiosnę przychodzą pierwsze słoneczne dni i promienie słońca iskają naszą skórę – nasz nastrój gwałtownie się poprawia.
Słońce powoduje wytwarzanie witaminy D, a witamina ta jest odpowiedzialna za bardzo wiele ważnych procesów w naszym organizmie. Witamina D powoduje uwalnianie wapnia z kośćca, kształtowanie się kości i zębów. Jej niedobór u dzieci objawia się krzywicą, a u dorosłych bólami kostnymi. Wpływa korzystnie na system nerwowy (regeneruje neurony) i mięśniowy (zwiększa masę mięśniową, siłę mięśni). Kobiety, które mają wysoki poziom witaminy D są mniej narażone na raka piersi i rzadziej cierpią na napięcie przedmiesiączkowe. Mężczyźni tymczasem, którzy przebywają co najmniej 20 godzin w tygodniu na słońcu dwa razy rzadziej chorują na raka prostaty. Badania dowodzą, że słońce pomaga leczyć również inne nowotwory np. czerniaka (sprawia, że jest on mniej złośliwy).
Przez wiele lat był lansowany pogląd, że światło słoneczne jest szkodliwe i za wszelką cenę należy go unikać. Producenci olejków do opalania straszyli nas promieniowaniem ultrafioletowym, które miało powodować raka skóry. Na szczęście zdrowy rozsądek podparty badaniami zwycięża tę niebezpieczną opinię.
Należysz do Klubu 3D White?
Zaloguj się, zobaczysz więcej!
Teraz produkty blend-a-med i Oral-B możesz kupić w sklepach internetowych: